Książki i Artykuły

Człowiek siedzący

Jeżeli prawdą jest, że uczłowieczenie małpy i postęp cywilizacyjny rozpoczął się od osiągnięcia postawy stojącej, to rewolucję naukowo- techniczna zawdzięczamy… siedzeniu. Pokaż mi jak siedzisz, a powiem ci kim jesteś – trawestując znane powiedzenie. A nie jest to tylko żartobliwa gra słów.
Każdy rodzaj pracy fizycznej i umysłowej wymaga innego oparcia ciała. Co więcej, niewłaściwie dobrane siedzisko zmniejsza drastycznie wydajność i sprawność. Wyobraźmy sobie szczotkarza pracującego w głębokim fotelu lub złotnika kiwającego się na rozchybotanym krześle.
Od dawna wiadomo, że miejsce pracy odgrywa ogromną rolę również w procesie twórczym. „Już starożytni” najchętniej myśleli siedząc. Świadczyć o tym może fakt, że uczniów Arystotelesa na ogół nie nazywa się arystotelikami a perypatetykami – przechadzającymi się. Widocznie dla ówczesnych (podobnie jak dla wielu dzisiejszych administratorów nauki) myślenie w czasie spaceru stanowiło kuriozum.

Jeżeli prawdą jest, że uczłowieczenie małpy i postęp cywilizacyjny rozpoczął się od osiągnięcia postawy stojącej, to rewolucję naukowo- techniczna zawdzięczamy… siedzeniu. Pokaż mi jak siedzisz, a powiem ci kim jesteś – trawestując znane powiedzenie. A nie jest to tylko żartobliwa gra słów.
Każdy rodzaj pracy fizycznej i umysłowej wymaga innego oparcia ciała. Co więcej, niewłaściwie dobrane siedzisko zmniejsza drastycznie wydajność i sprawność. Wyobraźmy sobie szczotkarza pracującego w głębokim fotelu lub złotnika kiwającego się na rozchybotanym krześle.
Od dawna wiadomo, że miejsce pracy odgrywa ogromną rolę również w procesie twórczym. „Już starożytni” najchętniej myśleli siedząc. Świadczyć o tym może fakt, że uczniów Arystotelesa na ogół nie nazywa się arystotelikami a perypatetykami – przechadzającymi się. Widocznie dla ówczesnych (podobnie jak dla wielu dzisiejszych administratorów nauki) myślenie w czasie spaceru stanowiło kuriozum.
Jan Parandowski w „Alchemii słowa” pisał:
„pisarze (…) unikają raczej zbyt wygodnych i przytulnych foteli, w których lub się gnieździć lenistwo” (…) „Kasprowicz, człowiek niepospolitej pracowitości, pokazywał mi z dumą swoje twarde, zakopiańskie zydle. Zachwalał je po trosze z przesadą.”
Joseph Conrad w swoich wspomnieniach notuje (cyt. za Janem Parandowskim):
„Opowiadano mi, że niektórzy piszą w wagonie i zapewne mogliby pisać siedząc ze skrzyżowanymi nogami na sznurze od bielizny. Lecz muszę się zwierzyć, że mój sybarytyzm pozwala mi pisać tylko wtedy, gdy mam przynajmniej coś w rodzaju krzesła”.

Siedzenie a myślenie

Sądzę, że byłby to niezły temat do pracy doktorskiej. Warto byłoby prześledzić historię i ewolucję różnych stołków, krzeseł, foteli i tronów w kontekście wyników jakie osiągali osobnicy zasiadający na nich.
W skrócie praca mogłaby wyglądać tak:
Zwalony pień – prawdopodobnie pierwsze miejsce chwilowego odpoczynku pitekantropa. Być może właśnie to złamane burzą i nadpalone drzewo zwróciło uwagę na ewentualną możliwość rozniecenia ognia. Ten sam pniak mógł stać się również pierwszym warsztatem pracy – siedząc okrakiem nasz praszczur tak długo wiercił patykiem dziurę, aż ukazał się pierwszy dym!
Głaz w pobliżu jaskini – ostre krawędzie wbijały się neandertalczykowi w … siedzenie i mogły nasunąć mu możliwość… wyprawiania oraz garbowania skór.
Przeskoczmy całe tysiąclecia. Na wielkich obszarach Mezopotamii, gdzie brakowało drewna i kamienia siadywało się (prawdopodobnie) na wysuszonych kostkach gliny. Być może jeden z zamyślonych rzemieślników usiadł na nieco wilgotnym „stołku” i wstając zauważył, że w glinie utrwalił się odcisk jego części ciała o mniej szlachetnej nazwie. Czy w ten sposób powstała pierwsza forma odlewnicza? – trudno zgadnąć.
I znów tysiące lat później. Zachowane do dziś trony i fotele używane przez władców w starożytności były proste, a wykwintne. Ich późniejszy zbytek i nadmierna wygoda jaką zapewniały siedzącemu daje się łatwo powiązać z upadkiem kultur – egipskiej, greckiej i rzymskiej. Dawne, dobre czasy i złoty wiek to okresy, kiedy siadywało się twardo!
Średniowiecze to meble proste lub raczej prymitywne, co nie znaczy, że niepraktyczne. Widocznie siedzieć nie było tak źle, gdyż inaczej nie odbywałyby się długie dysputy scholastyczne. Inna sprawa, że przy nauce i czytaniu zalecano stanie. Czyżby profilaktyka zdrowotna była aż tak wysoko rozwinięta? A może pozycja stojąca bardziej sprzyjała rozwojowi myśli abstrakcyjnej?
Prosty stołek – wcale nie tak prosty do wymyślenia i wykonania przez długie wieki był sprzętem, który przyczynił się do powstania tysięcy wynalazków  – od drobnych usprawnień rzemieślniczych do osiągnięć najważniejszych dla naszej cywilizacji. Wymieńmy te najbardziej znane: wynalazek druku (również dla siedzących i czytających), porcelany (Boetger … SIEDZIAŁ zamknięty w wieży przez Augusta II Mocnego), okulary (przez A. de Spina dla siedzących – bowiem ułatwiały życie dalekowidzom w starszym wieku, a więc najwidoczniej potrzebne były do pracy siedzącej i precyzyjnej), aż do maszyny parowej (według tradycji James Watt w czasie swej choroby siedział i obserwował pokrywkę na imbryku w którym gotowała się woda). Wspomnijmy jeszcze wspaniałe osiągnięcia artystyczne. Na ogół przecież niewielu twórców stoi przy pracy.
Krzesła renensansowe, rózne karły, zydle, składane „siedziska” – spróbujcie usiąść na takim meblu. Bez dodatkowych poduszek lub oparcia w innym meblu w większości przypadków trudno wytrzymać dłużej niż kilka minut. Nic też dziwnego, że odkrycia epoki były tak błyskotliwe i barwne – na nudę nie pozwalało .. siedzenie. Być może zaważyło to również na charakterystycznym dla tej epoki odkryciu człowieka i jego (obolałego) ciała.
Wreszcie fotele. Miękkie, wyściełane, skłaniające do wypoczynku, kierowały myśl ku kombinacjom i fortelom pozwalającym uniknąć pracy, Poza fotelem volterowskim trudno tu znaleźć coś godnego uwagi. Zresztą Voltaire miał taką naturę, że zarówno w łóżku jak i na kamieniu mógł równie dobrze myśleć twórczo.
Na koniec trony. Na ogół władcy zbyt często korzystający z tego mebla nie napisali się trwale ( i dobrze) w historii. Gdy Jan III Sobieski zsiadł z konia – zamienił sukcesy wojenne , polityczne i…. literackie(!) na codzienną monotonię wygodnego siedzenia. Niewielu jest ludzi, którzy potrafią powiedzieć, co poza zbudowaniem „daczy” w Wilanowie zdziałał później bohater spod Wiednia.
Podobnie bywa i dziś z tymi, którzy za wyjątkowe osiągnięcia otrzymują wysokie stołki i… fotele. Wyjątki potwierdzają regułę.
Dzisiejsze meble przeznaczone do pracy możemy podzielić na dwie grupy:

a) te, które w ogóle nie nadają się do siedzenia,
oraz
b) praktyczne, choć niezwykle proste, na ogół dość twarde sprzęty dające wygodne oparcie ciału, ale nie zapewniające żadnych luksusów. Efekt to… rewolucja naukowo – techniczna dokonana przez ludzi zasiadających codziennie za biurkiem, stołem kreślarskim, czy (dziś) komputerem.

Doszliśmy już do tego, że niektórzy futurolodzy przewidują daleko idące zmiany anatomiczne homo sapiens
Na skutek siedzącego trybu życia i rezygnacji z chodzenia na rzecz wygniatania foteli w samochodach ( i autobusach) lub samolotach naszemu gatunkowi grozi pono powolny zanik kończyn i znaczne osłabienie kręgosłupa. A więc czyżby już nie „człowiek myślący”, a „człowiek siedzący” jako wyróżnik gatunku?
Tymczasem od blisko 50 lat mamy już do czynienia z nowym podgatunkiem – „człowiekiem zasiadającym”. Osobnik taki z upodobaniem zasiada w różnych komitetach i prezydiach, zabiera miejsce ( a czasem i głos) na konferencjach, posiedzeniach i innych „nasiadówkach”. Tu zwykle mniej ważne jest na czym się siedzi niż to gdzie lub przy kim. Ale to już łaskawy czytelnik sam wie lepiej.
Ciekawe, że społeczeństwa, które swych przedstawicieli obdarzają godnością… zasiadania na tronie, fotelu prezydenckim, ministerialnym czy poselskim stosują tę samą pozycję jako… karę. Widok z miejsca takiej „odsiadki” jest na ogół nieco gorszy, towarzystwo też nie nadzwyczajne, ale i tu kandydatów nie brakuje. Każdy człowiek musi przecież… gdzieś siedzieć!
Aby zachować pełny obiektywizm tych wywodów wspomnijmy również o negatywnych skutkach siedzenia. Zauważa je między innymi imć pan Onufry Zagłoba herbu Wczele mówiąc:
„Najgorzej to w umartwieniu na miejscu siedzieć…”.
Zasiedziałość, to jeszcze jeden negatywny aspekt siedzenia. Stanisław Trembecki głosił, że:
„Kto rad zawsze w domu siedzieć
Niewiele ten ma powiedzieć”.
Tym bardziej więc warto chyba poprzeć tezę, iż
„odpowiednie siedzenie wzmaga myślenie”!
co było do okazania.


Inne moje publikacje

"Stłucz termometr" "Bezinteresownie" "Nauka czy rytuał?" "A nekrolog będzie piękny" "Szczęśliwa kraina nieodpowiedzialności" "Cechy narodowe"
"Mądrze czy mądrze" "Dla mojego dobra" "Człowiek siedzący" "Jest dobrze, ale…" "Promocja" "Przyszłość?"