Książki i Artykuły

A nekrolog będzie piękny

Serce rośnie, gdy czyta się nekrologi. „…najlepszy mąż, ukochany ojciec i dziadek”, „….oddany działacz, wzór dla kolegów i młodzieży”, „…znakomity pracownik i kolega”, „ …człowiek wielkiego serca i uczciwości”, „…utalentowany twórca”, „…wybitny syn powiatu”, „…żarliwy patriota” i tak dalej. Trochę tylko szkoda, że odchodzą ci najlepsi i wspaniali, a żyją pozostali. Ci, którzy biją żony, karierowicze, lenie, pijacy, chciwcy, zdrajcy i przynoszący wszelki wstyd okolicy. Niemniej, cieszy, że mieliśmy tak wielu ludzi teraz wychwalanych bez umiaru.

Dziś nierzadko w prasie możemy przeczytać o uczelniach, które uczą byle jak i byle czego. O wykładowcach, którzy na zajęciach nie przekazują wystarczającej ilości wiedzy. Co gorsza popełniających plagiaty i inne nieuczciwości. O naukowcach, których prace trafiają tylko na półki.

Dowiadujemy się, że polscy absolwenci szkół wyższych są kiepsko przygotowani do pracy w korporacjach, że mogą pracować tylko na umowach śmieciowych, że nie umieją wykonać nawet prostych poleceń szefów. Czytaliśmy o tym w gazetach. Prawdopodobnie część tych zarzutów jest nawet prawdziwa. Przecież tak jak w każdej społeczności, także wśród absolwentów trafiają się jednostki mniej zdolne.

Kiepsko działają nasze parki technologiczne i inkubatory przedsiębiorczości w których znalazły się liczne firmy, ale rzadko te, które tworzą prawdziwy postęp.

Bardzo rzadko ci krytycy wspominają o tym, że nadal w poziomie nakładów na naukę jesteśmy w ognie Europy. Sytuację instytutów i uczelni nieco poratowały granty unijne, ale i tak możemy tylko z zazdrością patrzeć na inne kraje. Jeszcze rzadziej wspomina się o tym, że w liczbie naukowców na 100 tysięcy mieszkańców również znajdujemy się na samym końcu. Nie powstała zatem „masa krytyczna”, która mocno wpływałaby na rozwój gospodarczy kraju.

A kto przypomni nam firmy produkcyjne lub duże zakłady przemysłowe, które chętnie i z własnej woli kupiłyby od polskiego naukowca patent lub innowacyjny projekt? Koncerny z Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemiec te same pieniądze chętnie wydadzą w swoich ojczyznach.

Gdzie jest zainteresowanie nauką naszych polityków? Kto wita na lotnisku uczonych wracających po odniesieniu wielkiego sukcesu za granicą? Kto odwiedza instytuty i powstające innowacyjne firmy? Ilu kandydatów na posłów zająknęło się o potrzebie wsparcia dla naszych uczelni?

I tak powoli, na oczach wszystkich polska nauka umiera. Kiedy wysilimy nieco wyobraźnię zobaczymy smutny obraz.

Oto leży gasnąca nauka. W coraz lepszych warunkach, w odnowionych budynkach, w otoczeniu lepszej aparatury. Na wydzielonych poduszkach szczęśliwości. Przykryta kołderką miłych grantów i …zapomnienia

Obok niej otoczenie – skłócone, odwrócone tyłem do tej agonii, zupełnie niezainteresowane dogorywającą, ale wyszarpujące choć odrobinę dobytku.

A kiedy już cicho zejdzie, przeczytamy zdobione kirem i złotem (przecież trzeba pokazać jak bardzo ją kochaliśmy) nekrologi. „Była wybitna w skali świata…”, „ …wszyscy kochaliśmy ją szczerze i pozostajemy nieutuleni w żalu”, „….na całym globie wzór wysokiego poziomu i zaangażowania”, „ … skarbnica wiedzy, krynica mądrości, serce naszego narodu…”, „…wielka duchem i uczciwością”, „….innowacyjna i moralna”, „…wzór dla młodzieży i innych dziedzin”. I tak dalej, i temu podobne.

I tylko następnego dnia nie będzie już polskiej nauki.

Czy o to chodzi nam wszystkim? A może jednak ktoś się obudzi z tego snu?

Może warto zacząć bombardować posłów i ministrów informacjami i żądaniami? Wszak deklarują, że pracują dla kraju, czyli dla nas. Pokażmy im, że nauka jest naprawdę ważna, że rozwiązuje wiele problemów naszej gospodarki, że wypracowuje dobrą pozycję Polski w świecie. Taka promocja wśród polityków jest bardzo ważna, choć wymaga sporego wysiłku. Bez naszej pomocy nie dowiedzą się, że polscy naukowcy są cenieni na wszystkich kontynentach. Prawdopodobnie trzeba im przypomnieć, że absolwenci krajowych uczelni dają sobie radę w wielu krajach. Warto jest także powiedzieć, co potrzeba zmienić, by nauka mogła pomóc w szybszym rozwoju Polski.

Jeśli tego nie zrobimy, zacznijmy układać nekrolog. Będzie piękny.

 

Wiktor Niedzicki

Opublikowano w czasopiśmie „Laboratorium – Przegląd ogólnopolski”


Inne moje publikacje

"Stłucz termometr" "Bezinteresownie" "Nauka czy rytuał?" "A nekrolog będzie piękny" "Szczęśliwa kraina nieodpowiedzialności" "Cechy narodowe"
"Mądrze czy mądrze" "Dla mojego dobra" "Człowiek siedzący" "Jest dobrze, ale…" "Promocja" "Przyszłość?"