Książki i Artykuły

Szczęśliwa kraina nieodpowiedzialności

[Felieton opublikowany w magazynie Laboratorium - Przegląd ogólnopolski, Teleobiektyw]

Od tysięcy lat ludzie wierzą w to, że za dobre uczynki czekać powinna nas nagroda, a za złe kara. Tu, albo w innym, lepszym świecie. Dobra praca daje owoce, zła powinna być napiętnowana.

Jest jednak na świecie taka kraina w której wszystko się dzieje na odwrót. Dobra praca może zostać ukarana przez tajną policję w kominiarkach, która wyłamuje ręce, zakuwa w kajdanki i poniża na oczach milionów widzów. Zła praca jest nagradzana awansami i znakomitymi zarobkami. Nie wolno o niej powiedzieć nic niestosownego. I nie dotyczy to jednej dziedziny życia.

W tej dziwnej krainie człowiek, który łamał życie tym pracującym dobrze nadal jest poważanym i fetowanym politykiem. Zlikwidowanie osiągnięć tych pracujących dobrze i zwiększenie umieralności pacjentów określono sukcesem. Partackie dochodzenia prokuratorskie i przedziwne wyroki sądowe nie podlegają ocenie publicznej pod hasłem „zachowania niezależności”. Bezmyślne i haniebne postępowanie polityków podlega szybkiemu zapomnieniu, gdy tylko wypowiedzą zaklęcie „zmieniam wizerunek”.

Z tych najznamienitszych przedstawicieli dziwnej krainy biorą przykład inni obywatele. Szosy i ulice projektują tam wspaniali inżynierowie bezruchu drogowego. Zgodnie z ich ideałem samochód jest w miarę bezpieczny tylko wówczas, gdy stoi. Należy zatem zatrzymać cały ruch i wszyscy będą szczęśliwi. Kosztem miliardów „modernizuje” się więc drogi. Buduje się liczne, ale za to maleńkie ronda, by duże samochody nie mogły po nich wygodnie jechać. Tworzy się skrzyżowania w szczerym polu i liczne wysepki, na które łatwo wpaść po zmroku. Dodaje się na środku drogi kołki, a po bokach wystające „ostrogi”, które zmuszają kierowców do wykonywania slalomu.

Po wydaniu ogromnych pieniędzy liczba wypadków wcale nie maleje. „Za to” czas jazdy wydłuża się w sposób trudny do wyobrażenia dla normalnych ludzi. Twórcy tych rozwiązań żyją dostatnio otoczeni powszechnym szacunkiem. Krytyków nazywa się niefachowcami.

Te wspaniałe przykłady osiągnięć inżynierów bezruchu biorą sobie do serca kolejarze. Kosztem kolejnych miliardów „modernizują” trasy między największymi miastami. Podobno po wykonaniu takiej pracy można by podróżować bardzo szybko. Niestety, inne przepisy tych samych kolejarzy zabraniają takich bezeceństw. W efekcie czas przejazdu nie ulega zmianie. Jest za to znacznie drożej. W stolicy tej krainy modernizacja krótkiego odcinka torów tak się spodobała, że zaraz po zakończeniu pracy postanowiono ją powtórzyć. Na wszelki przypadek. Autorzy pierwszego „sukcesu” nie zostali ukarani. Może zostali zatem nagrodzeni?

Urzędy wydają zgody na budowy domów w miejscach, które mogą zostać zatopione podczas powodzi. Gdy przychodzi nieszczęście okazuje się, że winna była siła wyższa. Mieszkańcy nie ubezpieczają swoich siedzib, bo wiedzą, że i tak wszyscy obywatele za nich zapłacą. Inni urzędnicy nie zabraniają budowania domów w miejscach niebezpiecznych. Nie można tego zrobić sąsiadom, znajomym, czy rodzinie.

Odpowiedzialni za wały powodziowe wcale nie martwią się o swoją pracę. Za kilka lat to nie oni będą odpowiadali za powódź, a ich dalecy następcy.
Niektóre instytuty naukowe oraz stowarzyszenia specjalistów tej dziwnej krainy wydają ekspertyzy i opinie dla potwierdzenia reklam popularnych wyrobów. Inni uczeni produkują prognozy. Jakie materiały, technologie i osiągnięcia będą potrzebne za 20 lat. Na szczęście autorzy tych opracowań w większości nie doczekają tego terminu, nie poniosą zatem żadnej odpowiedzialności za jej prawdziwość.

Z pracy wybitnych specjalistów przykład biorą także studenci, którzy chętnie przygotują symulację lub prezentację każdego procesu lub technologii. Na ekranie wszystko się uda. Ci bardziej zaradni równie chętnie i bez skrępowania usiłują przedstawić profesorom cudze prace jako własne.
Rodzice w tej krainie nie odpowiadają za swoje dzieci, nauczyciele nie odpowiadają za uczniów, lekarze nie odpowiadają za swoje błędy, uczniowie nie mogą być karani za brak przygotowania do lekcji i brak wiadomości.

Owa szczęśliwa kraina nieodpowiedzialności jakoś jeszcze działa. Podobno zawdzięcza to opiece Niebios. Dla obywateli innych, nudnych, ale przewidywalnych krajów, gdzie każdy odpowiada za swoje czyny jest to miejsce zupełnie niepojęte.

Osobiście uważam plotki o istnieniu takiej krainy za mocno przesadzone. Nieodpowiedzialność nie może być podstawą istnienia we współczesnym świecie.


Inne moje publikacje

"Stłucz termometr" "Bezinteresownie" "Nauka czy rytuał?" "A nekrolog będzie piękny" "Szczęśliwa kraina nieodpowiedzialności" "Cechy narodowe"
"Mądrze czy mądrze" "Dla mojego dobra" "Człowiek siedzący" "Jest dobrze, ale…" "Promocja" "Przyszłość?"