Fizyka

Opublikowane w czasopiśmie Laboratorium – Przegląd Ogólnopolski

„Cała nauka dzieli się na fizykę i zbieranie znaczków pocztowych” miał ponoć powiedzieć wielki uczony, Ernest Rutherford. Fizyka to objaśnianie świata, jego początków i budowy materii, a także wyjaśnianie zachodzących zjawisk. Piękny obraz, którego zazdroszczą inne dyscypliny. Dla wielu wykształconych ludzi jest rzeczą bezdyskusyjną, że bez dobrej znajomości fizyki nie ma mowy o postępie naukowym i technicznym. Oczywiście, są o tym głęboko przekonani ludzie, którzy ukończyli właśnie ten kierunek studiów. Fizyka jest przecież wszędzie!! Czy rzeczywiście, wszyscy w to wierzą?

Lata temu przeżyłem wielkie zaskoczenie. Kiedy mówiłem, że skończyłem studia fizyki słyszałem w odpowiedzi „Jak ja nie lubię fizyki!”, „Nigdy nic z tego nie rozumiałem!”, „Fizyka jest beznadziejna”. Dziś młodzież reaguje podobnie. Ludzie nie lubią fizyki. Uważają ją za naukę trudną i nudną. Dlaczego?
Pięć minut fizyki minęło. Stulecie, w którym fizyka odgrywała najważniejszą rolę w rozwoju naszej wiedzy, kultury i postępu technicznego uśpiło uwagę fizyków. Wydawało, że wszyscy, absolutnie wszyscy będą chcieli uczyć się fizyki, by móc korzystać z dobrodziejstw cywilizacji. Niestety, o wszystko trzeba dbać. Nawet tak ważna nauka wymaga wciąż promocji i reklamy. Z tym nie jest najlepiej.

Wydaje się, że coraz mniej jest fizyków, którzy byliby skłonni przekazać odbiorcom swoją fascynację poznawaniem świata. Co gorsza, coraz mniej jest fizyków, którzy potrafią  mówić ludzkim głosem, chcą i umieją atrakcyjnie opowiedzieć o osiągnięciach, a także wiedzą jak zachować się przed publicznością. Niewiele jest osobowości, które potrafiłyby przyciągać tłumy. Nie próbujemy ich wylansować, a bez tego nie ma mowy o sukcesie.
Niestety, obecnie nauka w szkołach polega głównie na rozwiązywaniu zadań, a nie na próbie objaśnienia świata. Uczniowie niezwykle rzadko wykonują na lekcjach doświadczenia. Nawet te najprostsze. Rozmawiałem z wieloma nauczycielami. Ze szkół i z uczelni znikają ciekawe pomoce naukowe. Część podlega zużyciu, a część się zestarzała. Dość rzadko pojawiają się nowe. W efekcie uczniowie, a także studenci nie mają styczności z wiedzą, która ma jakikolwiek związek z rzeczywistością. Fizyka niepostrzeżenie stała się dla nich nauką abstrakcyjną.

Najgorsze jednak jest to, że mimo deklaracji również sami fizycy stracili wiarę w potęgę fizyki. Gdzie się podziała pasja i ciekawość świata? Gdzie przekonanie o niezbędności fizyki w życiu każdego człowieka?

Kiedy pojawiła się informacja o drastycznym zmniejszeniu liczby godzin przeznaczonych na naukę historii i fizyki rozpętała się burza. Burza, ale tylko w jednej sprawie.

Historycy, a także politycy rozpoczęli demonstracje, protesty, a nawet głodówki. Posypały się uchwały i interpelacje w Sejmie. Przedstawiciele administracji byli zapraszani do telewizji, by tłumaczyć się z podjętej decyzji. Zmniejszenie liczby godzin nauki historii spowoduje zanik patriotyzmu, a może nawet wynarodowienie, niezrozumienie procesów historycznych i otępienie społeczeństwa.

Tymczasem podobne ograniczenie liczby godzin fizyki wywołało jedynie cichutkie piski. Jakieś nobliwe ciała naukowe wystosowały wyważone w tonie listy protestacyjne. Nauczyciele i naukowcy sobie ponarzekali i… koniec. Oczywiście, żaden z polityków się tym nie przejął, żadne media nawet nie zauważyły, że dla większości uczniów fizyka została praktycznie zlikwidowana. Fizyka to przecież nie historia!! Można ją zastąpić „przyrodą”, można zamiast poważnej wiedzy opowiedzieć parę historyjek. Można cały program nauczania zamknąć w cieniutkiej książeczce.
Nie namawiam nikogo do demonstracji i głodówek. Reakcja na drastyczne „oszczędności” pokazuje jednak, że nikt nie wierzy w ogromną rolę fizyki. Nawet sami fizycy!

Okazuje się, że nie jest ważny poziom wiedzy z tej dziedziny. Skąd weźmiemy wykształconych inżynierów, jeśli na dość wczesnym etapie szkolnym zmniejszymy uczniom liczbę godzin nauki fizyki? Na maturze nie trzeba zdawać tego przedmiotu zabierającego zaledwie jedną godzinę w tygodniu. Potem nikt tego nie nadrobi. A może inżynierowie nie są nam potrzebni? Może wystarczą patrioci? W kilku krajach próbowano już takich rozwiązań. Czy chcemy dołączyć do tego grona?

Gdzie są wybitni profesorowie, którzy głośno powiedzieliby, co sądzą na temat takiej reformy? Gdzie są autorytety zaangażowane w obronę fizyki? Gdzie przekazywanie młodzieży pasji poznania?

W jaki sposób nauczyciele mają zachęcać uczniów do zdobywania wiedzy, jeśli decyzje polityków i władz państwowych mówią coś innego. Kiepska drużyna piłkarska jest podejmowana po królewsku, a na spotkanie z najwybitniejszymi naukowcami politykom szkoda czasu. Kichnięcie sportowca urasta do rangi problemu narodowego, największy sukces uczonego jest pomijany milczeniem.

Media wiedzą, co robią. Wiedzą, na czym zależy władzy. Wiedzą, co się dobrze sprzeda, a co spowoduje kłopoty. Pominięcie minimalnego sukcesu sportowego spotka się z ostrymi protestami, z zarzutami o hańbienie biało-czerwonej, o brak patriotyzmu. O naukę nikt się głośno nie upomni. Przecież nie wypada.

Nie pomogą tu żadne zaklęcia, ani slogany o ogromnej roli. Sami musimy zacząć w to wierzyć. Nie wystarczy wygłaszać dumne deklaracje. Miejsce fizyki (i nauk ścisłych) trzeba ponownie zdobyć. Promocją, edukacją i bardzo twardym naciskiem na polityków. Nie ma innego wyjścia.
W przeciwnym razie będziemy mieli w kraju młodych inżynierów i zdolnych fizyków. Z Dalekiego Wschodu.

Całą naukę można podzielić na ważną i mniej ważną dla społeczeństwa. Gdzie jest fizyka?

Zobacz także

Aktualność

Feel the Flow

Na zaproszenie młodych naukowców z projektu „Feel the Flow” wziąłem udział w spotkaniu doktorantów biologii oraz studentów. 12 stycznia przyszli ci, dla których jest ważna…
Czytaj całość

Materiał filmowy

Wyładowania

Wyładowania

Porady jak się prezentować

Jak prezentować przygotowane slajdy?

Najważniejszy jest człowiek. Warto pamiętać, że nawet najlepiej przygotowane wystąpienie w postaci zestawu tzw. slajdów to nie koniec pracy. W jednym z wywiadów słynny szef Apple’a, St...
Czytaj całość