Społeczeństwo (nie)wiedzy

Opublikowane w czasopiśmie Laboratorium – Przegląd Ogólnopolski

Musimy zbudować społeczeństwo wiedzy. Tylko w ten sposób możemy gonić Europę i współtworzyć kolejną rewolucję naukowo-techniczną. Politycy i uczeni z widoczną przyjemnością odmieniają przez przypadki owo „społeczeństwo wiedzy” oraz „gospodarkę opartą na wiedzy”. Czy coś z tego wynika? Gołym okiem widać, że w rzeczywistości z zapałem budujemy „społeczeństwo niewiedzy”!

Skąd mamy czerpać choćby ogólne informacje o osiągnięciach nauki i techniki?

Z niepojętych przyczyn nawet w gazetach i czasopismach działy „nauka” i „technika” są coraz mniejsze. W końcu znikają. Tylko w tzw. tygodnikach opinii można jeszcze przeczytać wywiady z uczonymi oraz opisy najciekawszych projektów. Podobno czytelnicy tego nie chcą! A kto tych samych czytelników pyta, czy chcą czytać sążniste i nudne artykuły analizujące politykę lub gospodarkę? Czy kogokolwiek obchodzi poziom fascynacji felietonami i komentarzami publicystów politycznych?

Na zarzuty zainteresowani odpowiadają, że informacje o nauce i technice można znaleźć w internecie. Prawda, ale nie cała. Przecież w sieci można znaleźć właściwie wszystko. To czemu w takim razie politycy nie kłócą się wyłącznie na stronach internetowych? Czemu do internetu nie odsyła się fanów piłki nożnej lub boksu? Czy rzeczywiście jest ich więcej niż ludzi myślących? Czy kibice są lepszymi obywatelami? Poświęcanie dużej ilości prestiżowego miejsca na sport sprawia, że każdy młody człowiek widzi, co jest naprawdę ważne. Społeczeństwo wiedzy?! Wolne żarty.

Jeśli radio poświęca swój czas na sprawy nauki to są to zwykle godziny wieczorne lub nocne. Czyżby zainteresowane były tylko nietoperze? Pada argument, że przecież ludzie kulturalni mogą sobie nagrać nocne programy! Zaproponujmy to kibicom!! Nie mamy odwagi?!

Radiowi kierownicy twierdzą, że zainteresowanie słuchaczy pracą naukowców jest niewielkie.  Społeczeństwo wiedzy? Kiedyś tam się tym zajmiemy! Jest mnóstwo ważnych i aktualnych tematów. Kto jest gitarzystą w zespole „bum-bum”? Która gwiazda pokazała bieliznę na scenie lub na ulicy? Który z artystów był trzeźwy? Kto się z kim rozwodzi? O czym zamierza zrobić film nieznany z nazwiska reżyser?

Równie skandaliczne są decyzje w telewizjach, a szczególnie w telewizji publicznej. Podobno TVP ma misję!! Ciekawe, gdzie ją ma?
Jeszcze kilkanaście lat temu każdy z widzów TVP mógł wybrać jeden z kilku programów o nauce i technice. Były także programy medyczne, geograficzne, językowe i o zwierzętach. O historii nawet nie wspomnę. Nadawane były znakomite filmy popularnonaukowe realizowane przez najlepszych reżyserów z całego świata. W biednych latach 80-tych w każdy dzień powszedni emitowano 3-5 programów w różnych godzinach.

Światłe kierownictwa likwidowały kolejne serie. Znakomitą metodą była kilkakrotna zmiana dnia i godziny emisji. Po takiej operacji można było autorom zarzucić spadającą oglądalność (A skąd widzowie mieli się dowiedzieć, że znany im program zamiast we wtorki jest nadawany w środy, ale o innej godzinie? Po kolejnym tygodniu był przenoszony na czwartek.). Likwidacja była już tylko prostą konsekwencją. Jako autor sam doświadczyłem takich działań.
Podobno dotychczasowe, ponoć słabe programy miały zostać zastąpione prawdziwymi arcydziełami.

Gdzie są te fajerwerki? A może społeczeństwo wiedzy tworzą „Tańce z gwiazdami” w różnych konfiguracjach, „Idole” lub „X-Factory” ? Oczywiście, prowadzenie takich programów nie wymaga od „gwiazd” żadnej wiedzy. Prawdopodobnie w tym tkwi problem. Budujemy społeczeństwo wiedzy? Proszę mnie nie rozśmieszać.

Od paru lat w całym kraju realizowana jest idea budowy „Orlików”, czyli nowoczesnych boisk sportowych. Niestety, dopiero parę miesięcy temu rozpoczęto akcję budowy „Astro-Baz”, czyli szkolnych obserwatoriów astronomicznych wraz z zapleczem. Warto porównać, jaka jest skala obu przedsięwzięć. 14 Astro-Baz ma kosztować 3.43 mln zł. Jedno boisko sportowe z zapleczem kosztuje około miliona złotych. W całym kraju w latach 2008-2012 ma powstać nie mniej niż 1600 obiektów. To świetnie. Będziemy mieć sprawną młodzież. Czy jednak rzeczywiście budujemy społeczeństwo wiedzy?
Owszem, w Warszawie powstało Centrum Nauki Kopernik. Chwała za to politykom. Kosztowało 365 mln złotych. W tym samym czasie przebudowa stadionu Legii kosztowała 374 mln zł (+VAT). Do tego w Warszawie za ok. 1,5 mld złotych powstał także Stadion Narodowy. A przecież potężne obiekty sportowe zbudowano także w innych miastach. Czy Państwa zdaniem naprawdę dążymy do społeczeństwa wiedzy??

Wiemy, za ile milionów można kupić kopacza piłki. Czy tyle samo zapłacimy znanemu profesorowi za przejście do polskiej uczelni?

Wszyscy wiedzą, że niewiele można zrobić, gdy nie ma pieniędzy. O ile jednak rząd chętnie przeznacza pieniądze na sport i kulturę, o tyle nauka nadal jest traktowana źle. Owszem, nakłady rosną, ale bardzo powoli. W 2008 roku nakłady budżetu państwa wyniosły 0,34% PKB czyli 4 mld 101 mln zł.(źródło: Kuba Wojnarowski, Spotkanie zespołu doradców strategicznych premiera, 31 marca 2008). W 2009 roku całkowite nakłady wyniosły około 0,64% PKB(wliczając w to inne źródła finansowania).  Średnio w Europie osiągają one około 1,84% PKB. I my naprawdę budujemy społeczeństwo wiedzy?!

Oczywiście, można długo mówić o poprawie struktury wydatków, o większej efektywności. Niestety, od mieszania herbata nie staje się ani trochę słodsza. Naciąganie krótkiej kołdry z głowy na nogi pomaga tylko na krótko. Jest lepiej, ale wciąż źle.

Może wreszcie warto postawić twarde pytania politykom. Jakie ma być polskie społeczeństwo w przyszłości? Mądre czy głupie? Składające się z analfabetów czy z ludzi wykształconych? Z ludzi, którzy uwierzą w każde głupstwo na temat GMO, promieniowania jonizującego lub środków chemicznych, czy też świadomie dokonujące wyboru?

Społeczeństwo wiedzy możemy zbudować tylko wspólnym, ogromnym wysiłkiem. Od samego zaklinania nie będziemy mądrzejsi, ani nasza wiedza nie będzie większa. Pora zatem mówić głośno, że nie chcemy żadnego społeczeństwa wiedzy. Dziś niewiedza jest cnotą!

Zobacz także

Aktualność

Nowa przygoda

Każdy film jest dla mnie nową przygodą. Bardzo lubię pracę z młodymi entuzjastami. 9.11.2016 r. po południu spotkałem się ze studenckim  Chemicznym Kołem Naukowym "Flogiston"…
Czytaj całość

Porady jak się prezentować

Jak wzbogacić prezentację?

Znakomicie pomagają nam nasze dłonie. Zimne lub spocone nie mogą bezproduktywnie dygotać na stole lub klawiaturze komputera. Zaprzęgnijmy je do pracy. Mają podkreślać słowa, a w najważnie...
Czytaj całość