Tak, ale…

Opublikowane w czasopiśmie Laboratorium – Przegląd Ogólnopolski

Nastąpiła poważna poprawa.

Jeszcze kilkanaście lat temu promocja, czy reklama osiągnięć nauki była czymś niewyobrażalnym. Ba, nawet popularyzacja była porównywana do prostytucji. Kiedy proponowałem nagranie programu telewizyjnego lub radiowego profesorowie oganiali się przede mną jak przed natrętną muchą.
Dziś wielu naukowców deklaruje, że promocja osiągnięć nauki jest ważna. Niektórzy nawet podkreślają, że wiele grantów i dotacji zawiera warunek upowszechnienia osiągnięć. Przy wejściach do instytutów zawisły plakaty z opisami projektów unijnych, powstają strony internetowe, a uczeni jeżdżą z referatami na konferencje, także międzynarodowe. Tam informują o swoich pracach kolegów, którzy świetnie je znają. I formalnie wszystko jest w porządku.

Znacznie gorzej jest z upowszechnianiem poza swoim środowiskiem.
Owszem, propozycja nagrania programu spotyka się ze zrozumieniem. „Cieszymy się z zainteresowania mediów naszymi badaniami. Wiemy, jak ważna jest promocja tych prac i pokazanie ich społeczeństwu, ale…”

W tym miejscu kończy się zrozumienie, a zaczyna wyliczanie przeszkód. „Bardzo nam przykro, ale teraz nasze laboratorium przechodzi remont/modernizację/rozbudowę i nie możemy przyjąć ekipy filmowej. To bardzo poważna inwestycja i nie widzimy możliwości nagrania przed upływem kilku miesięcy.”(widocznie laboratorium ma powierzchnię dużego stadionu, a malarze będą używali pędzelka do paznokci).
Mniej zapobiegliwi tłumaczą „Ach jakiż to pech. Właśnie wyjeżdżamy na konferencję, a po niej na targi. Zapraszamy za 2-3 tygodnie.” Niestety, na propozycję, że odpowiada mi taki termin, słyszę: „W zasadzie tak, ale zaczyna się rok akademicki”. Mógłbym próbować dalej, ale znam już bardzo dobrze kalendarz uczonego.

Kiedy proponuję nagranie w styczniu słyszę: „Co też pan! Teraz mamy gorący okres. Musimy oddać nasze prace grantowe i złożyć nowe wnioski. A poza tym odbywa się sesja na uczelniach!! Styczeń absolutnie nie wchodzi w grę!”.

To może dobry będzie luty? „Luty??! Pan nic nie rozumie! Kończy się sesja, a potem wyjeżdżamy na narty. Po takiej pracy należy się nam odpoczynek. Luty to najgorszy miesiąc”.

Z pewnością marzec będzie odpowiedni do nagrania. „Marzec??! Przecież zbliżają się święta. Jajeczko, Dyngus. Nasi pracownicy wyjeżdżają do rodzin, nie będzie studentów. Marzec to fatalny okres na nagranie”.

Mam nadzieję, że kwiecień z pewnością odpowiada naukowcom. „Proszę wybaczyć, ale musimy się przygotować do wystąpienia na międzynarodowej konferencji. Poza tym do nas na wykład przyjeżdża wybitny uczony z Japonii. Z małżonką. Kwiecień absolutnie odpada.” Trudno.
W takim razie maj. „Maj jest wykluczony. Najpierw profesor jedzie na konferencję za ocean, potem doktor wyjeżdża na zjazd do Australii. A!!… Mamy także konferencję młodych doktorantów i przygotowujemy się do pikniku naukowego.” Co za pech!

Chętnie przyjechałbym do państwa z kamerą w czerwcu. „W czerwcu jest zakończenie roku akademickiego, sesja i przyjeżdżają audytorzy ocenić wykonanie grantu. W żaden sposób nie damy rady”.

Może zatem w lipcu. Nie ma już przecież studentów… „Nie, mowy nie ma. W lipcu są przecież urlopy. Kiedyś w końcu musimy odpocząć. Cały instytut będzie zamknięty”. Widocznie nie mam szczęścia.

Zapewne sierpień będzie odpowiedni, by promować swoje osiągnięcia. „W sierpniu mamy wyjazdy na staże zagraniczne, a poza tym przygotowujemy konferencję naukową. Wszyscy będziemy bardzo zajęci”.

A wrzesień? „Proszę zrozumieć, we wrześniu jest sesja poprawkowa na uczelni, mamy kilka konferencji naukowych, międzynarodowe targi w naszej branży. Poza tym jeden z doktorantów przygotował wykład na festiwal nauki. Nie ma mowy!”

To może październik? Wszyscy przecież wracają z wyjazdów. „Mamy inaugurację roku akademickiego, powstają nowe rozkłady zajęć dydaktycznych, rozpoczynamy wykłady, trzeba zorganizować ćwiczenia studenckie. Chyba nam się nie uda.”

Pewnie listopad będzie najlepszy. „Listopad??!! Kiedyś musimy przeprowadzić badania na które dostaliśmy środki z ministerstwa. To najtrudniejszy dla nas czas.”

A może w grudniu? – pytam już bardzo cichutko. „W grudniu? Przed świętami? Przecież wszyscy są zajęci.” Tracę nadzieję.
„Ale proszę o nas nie zapominać! Doceniamy rolę mediów w upowszechnianiu osiągnięć nauki. Jesteście przecież czwartą władzą. Z pewnością wszyscy panu pomogą! Wiemy jak istotna jest popularyzacja wiedzy w społeczeństwie. Dzięki temu młodzi ludzie świadomie wybierać będą kierunek studiów. Wiadomo, że programy radiowe i telewizyjne docierają to tysięcy, a nawet milionów. Bez waszej pracy nauka nie będzie miała odpowiedniego prestiżu. Koniecznie trzeba pokazywać ludziom, ile dla nich robimy.

To kiedy będzie emisja programu? Kiedy zobaczymy się na ekranie?!!”

Zobacz także

Aktualność

Polski przemysł kosmiczny.

Mamy polski przemysł kosmiczny. Na razie nie są to jeszcze ogromne fabryki, które wytwarzają rakiety i statki kosmiczne. Nie mamy także kosmodromu. Mimo to, polscy…
Czytaj całość

Porady jak się prezentować

Czy korzystać z PowerPoint’a?

Uczestnicy rozmaitych konferencji często obserwują „dukanie przy ekranie”. To stękanie i nudzenie „ozdobione” obrazami wyświetlanymi przez projektor. Zwykle są to obrazy wątpliwej jakości...
Czytaj całość