Wykłady na uczelni

Moi studenci

Zarzuca się absostudencilwentom polskich uczelni, że nie potrafią pracować w zespole. Być może ta opinia jest prawdziwa. Ja wyznaczam moim studentom zadania, które zmuszają ich do pracy zespołowej. Muszą zachować się tak, jak w warunkach rynkowych. Mają wirtualnie przygotować produkt i uzyskać (wirtualne) jego finansowanie. Muszą się starać.

Wczoraj zaliczali kolejną pracę. Ciekawa, dobrze przygotowana prezentacja, eleganccy, młodzi ludzie i bardzo dobre współdziałanie. Aż miło popatrzeć. Ponad dwadzieścia godzin wykładów i ćwiczeń dało wyniki. Jestem głęboko przekonany, że za kilka miesięcy, kiedy w rzeczywistości zaczną pracować, nie będą mieli problemów. To przyszli zwycięzcy. Życzę im wielu sukcesów.


 

Mechatronika

MieszkoWodzynski

Niedawno przyszedł do mnie student. Chciał się zapisać na specjalność „Techniki multimedialne”, gdzie od wielu lat prowadzę zajęcia. Okazało się, że na nasz Wydział trafił przypadkiem. Kolega zabrał go na „Dzień Otwarty” na Mechatronice. To widowisko tak go zafascynowało, że postanowił w przyszłości wziąć już aktywny udział w imprezie. To trochę moja wina.

Od wielu lat za zgodą i z udziałem dziekanów w dość nietypowy sposób pokazujemy, czym jest mechatronika. Każda specjalność ma około 3 minut (czasem nieco więcej) na zaprezentowanie najciekawszych prac. Skaner 3D i przemysłowe tomografy, urządzenia biomedyczne i roboty, automatyka przemysłowa i wiele innych. Zwykle mówią o nich doktoranci lub bardzo młodzi doktorzy.

BartoszSzymczakMoi studenci w ramach ćwiczeń budują prawdziwe, choć skromne studio telewizyjne. Gromadzą sprzęt, instalują kamery, łączą wszystko siecią kabli. Potem zamieniają się w operatorów i realizatorów telewizyjnych. Raz jest trochę lepiej, raz nieco gorzej. Dzięki nim lepiej można zobaczyć urządzenia o których mowa. Samo studio również stanowi atrakcję dla widzów.

Najważniejsze, że studenci zdobywają doświadczenie. Wielu z nich współpracuje ze studencką Telewizją Internetową TVPW. Na moich zajęciach poznają teorię, ale przede wszystkim praktycznie uczą się obsługi sprzętu. Od kamer, przez podnośniki, jazdy, stabilizatory i sprzęt dźwiękowy, po oświetlenie. Realizują zdjęcia do swoich filmów (ocenianych na stopień). Ci, którzy mają nieco czasu mogą wybrać się ze mną na prawdziwe zdjęcia filmowe do prawdziwego klienta.

IMG_20161107_111344Największą radość sprawiają mi studenci, którzy po paru latach pełnią odpowiedzialne funkcje w telewizjach, w firmach producenckich, teatrach, czasem w radiu i firmach eventowych. Są i tacy, którzy pracują w zespołach budujących studia telewizyjne, telewizyjne wozy transmisyjne i instalacje multimedialne. Dobrze wybrali kierunek studiów i zostali przez nas chyba nieźle przygotowani do pracy.

Dołączam parę fotografii, jakie moi studenci ( Weronika Hryniewska, Bartłomiej Szymczak, Mieszko Wodzyński i Tomasz Radzikowski ) wykonali podczas zajęć. Jak widać, na naszej specjalności zawsze dzieje się coś ciekawego. Powstają filmy jakich nie powstydziłaby się niejedna telewizja. Realizowane są zaskakujące projekty. W każdym roku zajęcia prowadzone przeze mnie są trochę inne, tak jak inni są studenci. I bardzo się z tego cieszę.

 


 

Różne wykłady

Od kilku lat moja działalność dydaktyczna jest coraz bardziej intensywna. Bardzo lubię pracę ze studentami. Chcę przekazać im wiedzę, ale także nauczyć współpracy. Zachęcam do eksperymentów. Czasem zapraszam do współpracy przy realizacji filmów. WidIMG_20161107_112157IMG_20161107_112040, jak przez lata nauki rozwijają się, powiększają swoją wiedzę i nabierają pewności siebie. Cieszę się, że już na 3-4 roku studiów zdobywają dobrze płatną pracę. Wcale nierzadko zdarza się, że już po skończeniu studiów utrzymują ze mną kontakt zawodowy. Czasem szukają życzliwej porady, bywa, że pomocy, innym razem sami proponują ciekawe rozwiązania.

Poza licznymi zajęciami na Wydziale Mechatroniki Politechniki Warszawskiej jestem także zapraszany na inne uczelnie. Przedstawiałem problemy promocji i prezentacji nauki na UJ, AGH, i SWPS w Warszawie i w Poznaniu. Niejednokrotnie występuję także na konferencjach, które dotyczą edukacji lub upowszechniania nauki. Na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Śląskim i w Urzędzie Patentowym RP. Od kilku lat mam semestralne wykłady w Instytucie Problemów Współczesnej Cywilizacji przeznaczone dla słuchaczy ze wszystkich uczelni warszawskich. Zapraszam chętnych, choć pula miejsc jest wyczerpana już w pierwszych minutach zapisów. Prowadzę także całodniowe warsztaty poświęcone trudnej sztuce prezentacji nauki. W ostatnich latach takie zajęcia miałem w Instytucie Chemii Przemysłowej, Instytucie Chemii Fizycznej PAN, Instytucie Metalurgii i Inżynierii Materiałowej PAN w Krakowie, Wojskowej Akademii Technicznej i Politechnice Białostockiej.

 


 

 

Jestem wykładowcą na Politechnice Warszawskiej. Obecnie prowadzę wykłady nie związ7daf70138d3cc54937cf97d2035eaa7a757ane bezpośrednio z fizyką czy chemią, lecz „Podstawy promocji i reklamy” (oczywiście nauki i techniki). Na Uniwersytecie Warszawskim i Politechnice Łódzkiej prowadziłem wykłady „Jak sprzedać naukę?”. (Początkowo, w 1996 roku miał to być wstęp i zapowiedź utworzenia specjalności Techniki Multimedialne. Wydział Mechatroniki opuściło już kilka roczników tych nietypowych magistrów inżynierów.)

Wykłady, które prowadziłem na początku przez semestr dały mi nieprawdopodobną satysfakcję. Oprócz studentów przychodzili do mnie profesorowie i rektorzy – pierwsze rzędy były zajęte wyłącznie dla kadry. Zaproponowano mi, żebym został na stałe i prowadził wykłady na temat promocji, reklamy i multimediów.

Bardzo często prelegenci, ale także twórcy różnych prezentacji multimedialnych nie zastanawiają się, do kogo są skierowane. Na płycie CD można zapisać wszystko – jest cierpliwa jak papier. Dlatego staram się nauczyć studentów, jak profesjonalnie zaprojektować prezentację czy przygotować wykład. Mówię i pokazuję w jaki sposób promować naukę i jak zrobić dobre wrażenie.

Jestem okrutny wobec studentów, bowiem żądam wypowiadania się „w języku zbliżonym do polskiego”. Wymagam też, aby zachowywali się elegancko i nie mamrotali pod nosem podczas wystąpienia. „To są twoi potencjalni klienci. Czy sprzedawca, który sprzedaje Ci towar też się tak zachowuje?” Uczę zatem w sumie dość dziwnych rzeczy jak na Politechnikę.

Zajęcia na temat sztuki prezentacji nauki prowadzę także dla doktorantów Politechniki Warszawskiej oraz, gościnnie, na innych polskich uczelniach. Bywa, że zapraszany jestem na konferencje dla nauczycieli, by opowiedzieć o prezentacji nauki.

Poza tym na moim ulubionym Wydziale Mechatroniki Politechniki Warszawskiej prowadzę zajęcia z podstaw telewizji oraz laboratorium montażu obrazu i dźwięku, czyli montażu filmów i programów TV.