Dajmy im szansę

Ponoć na uczelni student powinien umieć wszystko, asystent – wiedzieć w jakiej książce jest to napisane, docent- mieć pojęcie, gdzie jest ta książka, a profesor – pamiętać, gdzie jest docent. Od studentów uczelni technicznych wymagamy wiedzy teoretycznej, ale także praktycznych umiejętności tworzenia nowych rozwiązań oraz ich promocji (nie wspominając o prawie patentowym, kulturze, filozofii, ekonomii i jeszcze wielu innych). Tylko, gdzie takich szukać? Urodzeni z komputerami, zajmujący się internetem oraz modnymi gadżetami często nie mają praktycznych umiejętności lutowania i spawania, obróbki metalu, plastiku lub drewna. I trudno się temu dziwić. Większość nigdy nie widziała narzędzi oraz konkretnej pracy. Pół biedy, gdy był ojciec lub brat majsterkowicz, ewentualnie, gdy rodzina prowadziła własny warsztat. Jeśli nie, to piłowanie lub szlifowanie było tylko teorią. W większości szkół mimo wspaniałych programów, na naukę takich umiejętności nie było warunków i czasu.
A przecież dzieci i młodzież lubią majsterkować, tworzyć coś z odpadów, budować i poprawiać. W niektórych miastach do dziś wegetują resztki pałaców młodzieży lub innych placówek, które umożliwiały realizację pasji. Niestety, wiele samorządów „oszczędza” najchętniej właśnie na młodych (a potem dziwią się, że zaczynają grasować groźne grupy znudzonych młodych).
Uczelnie narzekają na słabo przygotowanych kandydatów. Mają oni często przyzwoitą znajomość teorii, ale niewielką wiedzę praktyczną. Wyrecytują formułkę lub prawo fizyki, tylko nie wiedzą, jaki to ma związek z rzeczywistością.
Dajmy tym młodym ludziom szansę!
Każda uczelnia ma wolne sale, pokoje, czy budynki, które niezbyt dobrze nadają się dla dydaktyki. Każda uczelnia ma przygotowaną kadrę, która mogłaby prowadzić zajęcia praktyczne. A wyposażenie?
Dziś niepotrzebne są ciężkie i kosztowne maszyny, które niegdyś były niezbędne. Tokarki, frezarki, czy wtryskarki wymagały ponadto fachowej obsługi. W nowoczesnym laboratorium wytwarzającym roboty lub urządzenia, o których nawet nie mamy pojęcia wystarczą: drukarka 3D (koszt poniżej 2 tys zł), interfejsy elektroniczne Arduino (ok. 100 zł za sztukę), trochę kabelków i drobnych części elektronicznych, wycinarka laserowa, obrabiarka numeryczna (CNC), wycinarka do drewna lub winylu, prosty warsztat elektroniczny z możliwością lutowania oraz prosty oscyloskop. Całość sprzętu (używanego) powinna zmieścić się w kilkunastu tysiącach złotych (podaję za Marcin Zaród „Fabryka edukacji. Laboratoria wytwórcze jako nowe narzędzie edukacji technicznej.”(w recenzji).
Oczywiście, dochodzą do tego koszty lokalu oraz ewentualnej opieki. W tej roli warto zatrudnić pasjonata, chociażby emeryta, który sam jest majsterkowiczem. Z pewnością taki pracował także w naszej placówce. Całość nie tylko nie przekracza możliwości dużych uczelni, ale nawet niewielkich instytutów badawczych. Zyski zaś mogą być naprawdę ogromne.
Po pierwsze, zyskujemy lepiej przygotowaną młodą kadrę, która potrafi rozwiązywać problemy praktyczne. Po drugie, zmniejszamy liczbę ludzi młodych, którzy nie widzą celu w życiu. Po trzecie, mamy szansę na powstanie nowych, niebanalnych konstrukcji. Po czwarte, w sprzyjającej sytuacji owi młodzi ludzie mogą nam pomóc w rozwiązaniu drobnych problemów technicznych, które pojawiają się w każdej instytucji. Przecież nie zawsze musimy ogłaszać przetarg na nowe uchwyty do probówek. Po piąte, oferujemy miejsce pracy emerytowi, który ma jeszcze wiele sił, a nie znajduje zatrudnienia.
Takie placówki już powstają. W USA, gdzie utalentowanym daje się szanse. W Polsce znacznie rzadziej.
Zamiast zatem narzekać na polską młodzież my też dajmy im szansę. Próba kosztuje niewiele.

Tekst opublikowany w czasopiśmie „Laboratorium – Przegląd Ogólnopolski”

Zobacz także

Aktualność

Zmiany na stronie

Dlaczego wprowadzam zmiany? „Dobra strona, ale mało aktywna” – taki komentarz jednego z gości kłuł mnie przez parę miesięcy. To było jak gwóźdź w bucie.…
Czytaj całość

Porady jak się prezentować

Jak korzystać z mikrofonu

W czasie prezentacji mikrofon może pomóc osobie występującej. Może być także pułapką. Niewłaściwe posługiwanie się tym narzędziem może zepsuć najlepiej przygotowane ...
Czytaj całość