Wakacje

Opublikowane w czasopiśmie Laboratorium – Przegląd Ogólnopolski

W czasie wakacji uczelnia to najpiękniejsze miejsce na świecie! Nie ma studentów. Cisza i spokój. Naukowcy pracują nad własnymi projektami, wykonują badania. Po prostu raj dla uczonych!

Mam jednak wątpliwości.

Czy to nie dziwne, że przez dwa miesiące w roku ogromne gmachy świecą pustkami?  Jest jasno, nie trzeba oświetlać sal wykładowych. Jest ciepło, nie jest potrzebne ogrzewanie. A pozostałe koszty utrzymania budynków i tak trzeba ponosić. I właśnie w tym najlepszym czasie wszystko zamiera.
Jednocześnie z powodu wakacji przerywają zajęcia uniwersytety trzeciego wieku, domy kultury oraz inne placówki edukacyjne i kulturalne. Pracę przerywa także spora część teatrów. Ci, którzy nie wyjeżdżają poza miasto, czasem po prostu nie mają co ze sobą zrobić. Starsi siedzą w domach lub na ławkach w parkach. Inni oglądają w telewizji powtórki seriali. Młodsi chodzą po ulicach i nudzą się.

A przecież na świecie jest zupełnie inaczej.

Wiele uczelni w miesiącach wakacyjnych organizuje specjalne kursy lub szkoły letnie. Jedne są przeznaczone dla najlepszych specjalistów Inne pomagają chętnym poszerzyć wiedzę ogólną. Prowadzone są kursy kaligrafii, historii sztuki, baletu, itp. Wakacje to szczególny okres, gdy moglibyśmy zrealizować swoje marzenia. Można zrobić to, na co nigdy nie ma czasu w ciągu normalnego roku akademickiego. Dajmy sobie szansę!
Każda uczelnia zatrudnia specjalistów, którzy mogliby przekazać swoją wiedzę chętnym uczniom liceów, osobom w tzw. trzecim wieku lub po prostu tym, którzy mają czas i ochotę. Jedne kursy mogłyby być przeznaczone dla osób poszukujących wiedzy na najwyższym poziomie. Inne, warto skierować do szerszej publiczności. Być może właśnie latem można pokusić się o nieco lżejsze, albo nawet żartobliwe podejście do tematów. Festiwale nauki i pikniki naukowe organizowane na początku i na zakończenie sezonu letniego pokazują, że warto. Na wiedzę podaną przystępnie i z ciekawym pomysłem jest zapotrzebowanie.

A co z wakacjami naukowców?

Na każdej uczelni zatrudnieni są pracownicy dydaktyczni. Nie prowadzą badań, a przysługuje im tylko miesiąc urlopu. Ten drugi miesiąc mogą zatem poświęcić na prowadzenie zajęć dla nie studentów. Sam jestem pracownikiem dydaktycznym wyższej uczelni i nie sądzę, by poprowadzenie wykładów było dla mnie wielką dolegliwością.

Pracownicy naukowo-dydaktyczni również część swojego uposażenia pobierają za prowadzenie zajęć. Być może w małym wymiarze, ale również mogliby przygotować specjalne kursy.

Mam nadzieję, że pożyteczna idea i sale pełne słuchaczy skusiłyby niejednego naukowca do zaproponowania ciekawych wykładów. Jest wielu pasjonatów i hobbystów, którzy mogliby podzielić się swoją pasją z innymi. Nie muszą to być zajęcia z przedmiotów, które naukowiec prowadzi w trakcie roku akademickiego. Można zaprosić do poznawania tajemnic przedmiotów domowego użytku. Można opowiedzieć o historii nauki i techniki. Możliwości jest nieskończenie wiele.

Zaprośmy latem na uczelnię tych, którzy latem nie chcą się nudzić. Zaproponujmy licealistom powtórkę materiału z fizyki. Pokażmy seniorom ciekawe doświadczenia, którymi zajmą wnuków. Spróbujmy poprowadzić letnią szkołę filmowania, fotografowania, poznawania roślin i zwierząt lub geologii naszej okolicy. Takie zajęcia mogą i powinny być współfinansowane przez samorządy.

Zaprośmy studentów z bliskiej zagranicy na specjalistyczne kursy. Wybierzmy takie przedmioty lub dyscypliny, jakich nie mają na swoich uczelniach. Na takie kursy prawdopodobnie znajdą się pieniądze z funduszy unijnych.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że początki mogą być trudne. Uczyć się latem??! Zamiast w parku lub na plaży siedzieć w dusznej sali? Taką „tradycję” trudno przełamać od razu. Potrzebna będzie szeroko zakrojona akcja promocyjna. Może warto zaprosić do niej tzw. celebrytów i polityków. Na przykład rzućmy hasło: Cała Polska uczy się latem! lub Gorąca wiedza tylko latem!

Sądzę, że warto podjąć próbę. Warto wytworzyć modę na wiedzę i na uczenie się.

W pierwszym roku prawdopodobnie będzie niewielu chętnych. Po paru latach uczelnie będą pękały w szwach. Mamy mądre społeczeństwo, które potrafi korzystać z pojawiających się możliwości.

Czy w ten sposób uczelnie przestaną być owym najpiękniejszym miejscem na świecie? Moim zdaniem, wręcz przeciwnie. Staną się jeszcze wspanialsze. Będą dawać wiedzę, czyli to, co mają najcenniejszego.

Zobacz także

Aktualność

Realizacja filmu w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie

Nie ma nic gorszego niż solenne obietnice.  Zaraz po ich złożeniu zdarza się coś, co całkowicie przekreśla plany. Ileż to już razy obiecywałem sobie, że…
Czytaj całość

Porady jak się prezentować

Czy korzystać z PowerPoint’a?

Uczestnicy rozmaitych konferencji często obserwują „dukanie przy ekranie”. To stękanie i nudzenie „ozdobione” obrazami wyświetlanymi przez projektor. Zwykle są to obrazy wątpliwej jakości...
Czytaj całość